Nowa Biała, Czorsztyn, Kluszkowce, Łopuszna, Rogoźnik, Orawka

Ostatnie dni to w zasadzie krzątanie się po naszych regionach, dzisiaj dojechałem w końcu na przełom Białki do Nowej Białej - w końcu, bo było mało ludzi, było gdzie stanąć i pogoda się udała. Odwiedziłem 2 jaskinie, w trzeiciej prowadzone są jakieś prace archeologiczne więc tam się nie pchałem. Z Nowej Białej pojechałem znowu nad jezioro do Czorsztyna, ale tym razem od strony osady turystycznej, gdzie wszystko jest zbudowane z drewna. Warto tam podjechać, bo jest uroczy, kolorowy krajobraz ale też ciekawa przystań i można z niej popływać na różnych sprzętach. Kolejnym etapem były kluszkowce i góra, a w zasadzie wulkan Wdżar, gdzie znajduje się wyciąg narciarski, chodowla strusi i kolejka górska. W drodze do domu został dworek w Łopusznej i stadnina koni, gdzie co roku organizowane są zawody jeździeckie. Dzisiejszy dzień to sama jazda za zdjęciami, była przerwa w domu na opróżnienie karty i wyjazd do Rogoźnika na skałki, gdzie znajduje się rezerwat przyrody, a później do Orawki do starego kościoła z malowniczym wnętrzem.

PolecamWspółpracuję